Pociesza mnie też świadomość, że skoro bierze w tym udział rząd, to wszystko jest spowolnione, a iner-cja maksymalizuje się zgodnie z prawami Murphy’ego, Maxa Webera i Parkinsona, i że powolność, która tak nas z jednej strony frustruje, z drugiej strony daje nam czas, czas na trochę rozmyślań, na rozwój i zajęcie się drugorzędnymi problemami, na to, by - jak w przysłowiu - pomyśleć dwa razy. A jednak lód i lotne substancje Saturna będą miały pewną wartość. Jest tam hel, który występuje na Ziemi w bardzo małych ilościach, a jego rzadka postać, hel 3, mogłaby dostarczyć potężnego paliwa do wytwarzania energii w procesie syntezy jądrowej. Niektóre z jego mniej egzotycznych materiałów będą niewątpliwie pewnego dnia potrzebne, by tworzyć ziemskie warunki w innych częściach Układu Słonecznego. Materiały z zewnętrznych satelitów gazowych gigantów są bardziej kuszące niż te, które leżą znacznie głębiej w grawitacyjnych studniach tych masywnych światów. Znaczy to, że na krążącym po największej orbicie księżycu Saturna, Phoebe, prawdopodobny byłby rozwój górnictwa. A Tytan, bardziej podobny do Ziemi niż jakiekolwiek inne ciało niebieskie, może być idealnym miejscem na założenie stałej bazy naukowej. Naukowcy, którzy będą mieli szczęście pierwsi obsadzić tę bazę, otrzymają sposobność wstępnego zaobserwowania - i wykorzystania - wszystkiego, co może się znajdować w ogromnym wnętrzu Saturna.